Niemowlę nie jest po prostu tulącym się kłębuszkiem, nie jest zwierzątkiem (...), nie jest tylko biernym obiektem opieki i troski rodzicielskiej, nie jest lalka którą sie (...)odkłada, gdy rodzice zmęczą się (...) zabawą, nie jest to ulubione zwierzę domowe, które trzeba tresować i nagradzać (...) oraz dogodnie przystosować do własnego trybu życia, nie jest to podarunek, który można zwrócić do sklepu, zamienić na inny lub zapomnieć o nim (...) dziecko nie jest klejem, który może zapewnić trwałość małżeństwa, dowodem siły męskiej czy kobiecości ani rzutowaniem w przyszłość osobowości rodziców, którzy chcieliby przez dziecko zrealizować swe niespełnione ideały.

Dziecko jest odrębną i samodzielną istotą.

Od pierwszej chwili dziecko ma swą unikalną osobowość. Pierwszym celem matki i ojca (...) jest uznanie jego indywidualności i odrębności.

Shiela Kitzinger "Karmienie piersią"

Jakie zagdanienia związane z karmieniem piersią są najistotniejsze dla młodej mamy?

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Takie to małe, A wredne to takie


Obieram warzywa na obiad, dziecko bawi się w łóżeczku...

"Łeeee"

Płuczę ręce i lecę.
Stoi, tupie nóżką i rechocze.
"Zaraz wrócę" mówię

Idę dalej do kuchni.
...
Mija długie 36 sekund.
...
"Łeeee"
Jeszcze nie dobiegłam do pokoju i już słyszę że zaczyna warczec i się śmieje.
Wracam do kuchni

Obrałam 3 marchewki zaczynam kroić dynię.

"Łeeee"
Biegnę

Leży w łóżku. Trzyma smoka przed nosem i krzyczy do niego. 

Wkładam mu tłumik do buzi, wkładam grającą książeczkę do wyrka, włączam melodię. 

Uśmiecha się

Lecę do kuchni...
...
Trzy minuty...

Łuuup..."łeeeee"

Lecę, książeczka poza łóżkiem, Młody sięga przez pręciki łóżeczka i drze buzię. Podaję mu ją.
Uśmiech

Książeczka z prędkością światła leci na podłogę

"Łeeee"

Wchodzi babcią

"Dlaczego płaczesz?" pyta Konusa

Pojawia się mina zbitego szczeniaka, rączki wyciąga do babci "Łeeee

Babcia bierze na ręce "Chodź już nie płacz"

Mina: No nareszcie mnie wyjęli... i uśmiech od ucha do ucha...

31 waszych przemyśleń na temat....:

  1. No my mamy podobne scenariusze w ciagu dnia tylko,ze nam nie może przyjść z pomocą babcia niestety.Jedynie w weekendy.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Jak ja robię coś w kuchni to takie "łee" słyszę pod nogami :) I jeszcze mnie za spodnie szarpie (to tak na wszelki wypadek gdybym darcia nie usłyszała)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
    Odpowiedzi
    1. heheh:D u mnie tak samo wyglada, ja w ciazgu dnia nie wkladam jej do lozeczka chyba ze na spanie:)

      Rashly

      Usuń na zawsze
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Bo kto słyszał siedzieć samemu w pokoju. Toż to nuda, a z Mamą czy też Babcią zawsze wesoło jest:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. A to mały terrorysta nie daje mamie obiadku przygotować:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Nie ma jak to babunia...:):) U nas to samo:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Ojj Gabryś Gabryś ćwicz mamusię ćwicz!

    A tak na poważnie, ja młodego już biorę do kuchni gdy gotuję obiad wsadzam go do fotelika i podrzucam zabawki w postaci łyżeczek, pudełek czy jedzonka

    OdpowiedzUsuń na zawsze
    Odpowiedzi
    1. Nasza kuchnia jest długa i wąska więc albo przejście albo fotelik ;) no i czasem może chwile sam posiedzieć nie? :P

      Usuń na zawsze
  8. Ja jak obieram coś w kuchni (lub czynię w kuchni cokolwiek innego ;) ) wsadzam Księżniczkę w leżaczek :) i gadamy sobie. Teraz mam też kolejny plan ^^ chustonoszenie ! genialne ! obie ręce wolne :D można odkurzać , ścierać kurze , a mała siedzi w chuście z uśmiechem na buzi i uroczo ślini mi się w dekolt :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. matko zła i niedobra! jak tak mogłaś zostawić swoje dziecko w łóżeczku! :P:P:P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Skąd ja to znam :) Swego czasu mieliśmy tak samo ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Po prostu chłopak lubi towarzystwo!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. no. mnie też to czeka. moja kuchnia również jest wąska i dosyć długa dwie osoby staną gęsiego ale obok siebie już nie :) chyba że go podwisze gdzieś na huśtawce? albo chusta :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. No ale gdzie chusta i krojenie warzyw na zupę ;)
    Kiedyś sprawdzał się bujaczek teraz już niestety za szybko sie nudzi.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. takie to małe, a tak bardzo potrzebuje uwagi:-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
    Odpowiedzi
    1. mówisz że powinnam mu uwagę zwrócić, takiemu małemu ;)

      żart ofc :)

      Usuń na zawsze
  15. Ehhh zobaczysz jak to jest jak już zacznie chodzić i wisieć Ci u nogi hehehe Nie zdążysz sięgnąć po marchewkę a już będzie ciągnąć Cię za spodnie ;-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. Mały wie jak się ustawić i osiągnąć zamierzony cel :))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. "Wkładam mu tłumik do buzi..." hehe dobre :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. Ja po prostu w tym wieku sadzałam młodego na podłodze na kocu w kuchni i robiłam co się da z nim. Dostawał do zabawy drewnianą łyżkę, plastikowe talerzyki, ubijaczkę do piany, a ja starałam się działać tak szybko jak się da. Ale zwykle gotowała późnym wieczorem gdy Mały spał i zamrażałam lub miałam na następny dzień do odgrzania. Generalnie przestrzegałam zasady, że łóżeczko jest tylko do spania, drzemania, ewentualnie kotłowaniny i zabawy tuż po obudzeniu. Mieliśmy kojec, ale Mąły go nie lubił. Używałam go tylko awaryjnie na przykład do włożenia dziecka na minutę po powrocie ze spaceru by galopem zbiec na parter po wózek (nie dawałam rady z nim wciagać po schodach) albo gdy ktoś dzwonił do bramy wejściowej a nie chciałam go targać na parter kamienicy ze sobą bo na przykład był jeszcze w piżamie.
    Nessie
    Nessie

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  19. Mój Synek gotuje ze mną ;) Mam chwilę gdy Mały dostaje do zabawy plastikowe sitko lub zapakowane jeszcze ręczniki papierowe. Ale mama musi być na widoku!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  20. niestety w naszej kuchni nie ma warunków do zabawy

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  21. Znane zagrania znane, nasz jeszcze wchodzi w pisk na tak wysokie tony, że świdruje uszy :).

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  22. a kup mu może taki fotelik-bujaczek na bateryjki! u nas sprawdzało się znakomicie. przenosiłam małą razem z tym wszędzie gdzie byłam. a że kiedy był włączony to tak cudnie drżał, to w nim sobie zasypiała i wtedy już zupełny luz. a cały czas będzie Cię widział i, co ważniejsze chyba, uczestniczył we wszystkim co się dzieje w domu.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  23. o, przeczytałam właśnie że się nie sprawdził. :(a w foteliku do karmienia próbowałaś? daj mu tam łyżki drewniane, garnki, kaszę jakąś do przesypywania. niech się malec bawi.jakieś kredki, kartki niech sobie rwie.

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Zapraszam do dyskusji